pl | en
Reprezentacja w sądach
udzielanie porad prawnych
sporządzanie apelacji, pism i odwołań
więcej...
Obsługa prawna
Kompleksowa obsługa prawna osób fizycznych i podmiotów gospodarczych
więcej...
Jakość
Wysoka jakość świadczonych usług
więcej...
Doświadczenie
Doświadczenie, zaufanie, rzetelność i profesjonalizm.
więcej...
Porady Fakt - 22.12.2011
11.05.2012

Po mojej śmierci zobowiązałam siostrę do oddania mojego ciała do doświadczeń w klinice. Mieszkam w województwie warmińsko-mazurskim. Gdzie w pobliżu znajduje się taka klinika i jak ich powiadomić o tym?

Zgodnie z ustawą z dnia 1 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych, może Pani sama poinformować pisemnie wybraną jednostkę o chęci przekazania swoich zwłok po śmierci na cele badawcze (art. 10 ust. 6 tejże ustawy). Podmiotem, któremu w rozumieniu prawa można przekazać ciało jest publiczna uczelnia medyczna lub publiczna uczelnia prowadząca działalność dydaktyczną i badawczą w dziedzinie nauk medycznych. Biorąc pod uwagę Pani miejsce zamieszkania, najbliższymi jednostkami tego typu będą prawdopodobnie Gdański Uniwersytet Medyczny (ul. M. Skłodowskiej-Curie 3a, 80-210 Gdańsk), Uniwersytet Medyczny w Białymstoku (ul. Kilińskiego 1, 15-089 Białystok) lub też Warszawski Uniwersytet Medyczny (Żwirki i Wigury 61 02-091 Warszawa).

Mieszkam w czteroklatkowym bloku, mamy wspólnotę mieszkaniową. Trzy lata temu zaraz przy naszym bloku rozpoczęto budowę innego bloku, który całkowicie zasłonił nam widok. Niestety odległość jest zgodna z przepisami. Nasze mieszkania straciły w ten sposób na wartości. Jestem ciekawy, czy budujący ten blok miał obowiązek powiadomienia wspólnoty o budowie?

Odpowiedzi na Pana pytanie należałoby szukać w treści art. 28 ustawy Prawo budowlane. W przepisie tym wskazuje się, kogo należy uważać za stronę postępowania administracyjnego w sprawie pozwolenia na budowę. Biorąc pod uwagę opisaną przez Pana sytuację, jak również uwzględniając orzecznictwo sądów administracyjnych (np. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, o sygnaturze VII SA/Wa 368/10 albo wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego o sygnaturze II OSK 1283/09), trzeba by przyjąć, że Państwa wspólnocie mieszkaniowej przysługiwał status strony tego postępowania, a więc inwestor wznoszący blok, powinien był poinformować Państwa o wszczęciu postępowania w sprawie pozwolenia na budowę oraz o szczegółach planowanej inwestycji. Jeżeli tego nie zrobił, mogli Państwo również zaskarżyć wydane pozwolenie, wskazując, że zgodnie z przepisami prawa budowlanego, przysługuje Wam status strony i dążyć aktywnie do tego, by pozwolenie na budowę zostało wydane, jednak na warunkach korzystniejszych dla Państwa wspólnoty (np. zmiana projektu architektonicznego lub usytuowania obiektu na działce).

Jestem na emeryturze, ale dorabiam we wspólnocie mieszkaniowej, gdzie sprzątam klatki, myję podłogi na klatkach, dbam o czystość terenu wokół budynku. Poza jedną z lokatorek nikt nie ma zastrzeżeń do mojej pracy. Ta kobieta skarży się na mnie nieustannie do administracji wspólnoty, że nie sprzątam jej pod wycieraczką. Proszę o poradę co na to prawo pracy?

Opisana sytuacja nie pozwala jednoznacznie ocenić zakresu Pani obowiązków, zwłaszcza, że dodatkowo nie wskazuje Pani formy, na podstawie której świadczy Pani pracę (umowa o pracę, umowa zlecenia itd.) Nawet jednak przy założeniu, że jest to umowa o pracę, proszę pamiętać, że kodeks pracy nie reguluje tak szczegółowo kwestii obowiązków pracowników i pracodawców. To, co należy do Pani obowiązków i z czego jest Pani rozliczana, powinno zostać szczegółowo ujęte w umowie zawartej pomiędzy Panią, a wspólnotą. Wówczas będzie miała Pani pewność co należy do jej obowiązków, a ewentualne skargi lokatorów do administracji nie spowodują negatywnych skutków dla oceny Pani pracy, jeżeli wywiąże się Pani z zapisów umowy.

Razem z mężem kupiliśmy w 1989 roku domek od pewnej starszej pani (która nie żyje już obecnie), na umowę pisemną między nami a nią. Czy jest taka możliwość, żeby przez zasiedzenie notarialnie przepisać teraz ten dom na nas oficjalnie? Po ilu latach to jest możliwe?

Z treści Pani listu wynika, że mają Państwo świadomość, że zgodnie z polskim prawem nabycie nieruchomości może nastąpić tylko na podstawie umowy zawartej w formie aktu notarialnego (art. 158 kc). Wszelkie inne formy powodują nieważność takiej umowy (art. 73 § 2 kc). W związku z tym przyjąć trzeba, że mogą Państwo nabyć własność opisanej nieruchomości po upływie 30 lat nieprzerwanego jej posiadania (tzw. zasiedzenie w złej wierze art. 172 § 2 kc). Niestety stwierdzenia nabycia nieruchomości w drodze zasiedzenia nie można dokonać przed notariuszem – wymaga to bowiem przeprowadzenia stosownego postępowania przed sądem, właściwym ze względu na miejsce położenia nieruchomości.

Moja córka już w czasie trwania jej małżeństwa dostała ode mnie w darowiźnie działkę budowlaną, którą zapisałam notarialnie tylko na nią. Kilka lat temu zbudowała a tej działce dom. Jej mąż zdradzał ją wielokrotnie i teraz chce rozwodu. Chciałabym się dowiedzieć jaki będzie podział majątku i czy moja córka musi spłacać swojego męża albo dzielić w inny sposób tę działkę i dom?

Zgodnie z art. 33 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego przedmioty nabyte przez darowiznę stanowią majątek osobisty każdego z małżonków, a zatem nie wchodzą do majątku małżeńskiego. W związku z tym otrzymana od Pani w darowiźnie działka nie będzie podlegała podziałowi, ponieważ stanowi wyłączną własność córki. Jednak sytuacja może wyglądać inaczej w przypadku domu, ponieważ, choć co do zasady jego własność jest związana z gruntem, na którym go wzniesiono, to zięć może żądać od córki spłaty, wskazując przed sądem, że dom został zbudowany za pieniądze pochodzące z majątku wspólnego, a zatem należy mu się niejako połowa jego wartości. Córka mogłaby zwolnić się od konieczności spłaty męża, gdyby wykazała z kolei (np. dokumentami bądź zeznaniami świadków), że dom zbudowany został za jej pieniądze, tzn. ze środków pochodzących z jej majątku osobistego.

Mój syn w 2005 roku wziął kredyt. Syn zmarł 7 lutego 2008 r., a ja 10 lutego 2011 roku dostałem pismo z działu windykacji banku, który wzywa mnie do spłaty kredytu za syna. Proszę napisać jaki jest okres przedawnienia takiego roszczenia banku i czy ja muszę spłacić ten kredyt?

Ponieważ roszczenie banku o zwrot kredytu ma związek z prowadzeniem działalności gospodarczej przez bank przyjmuje się, że termin przedawnienia dla tego typu roszczeń wynosi 3 lata (art. 118 kc). Termin przedawnienia zaczyna biec od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, a więc od kiedy wierzyciel mógł żądać spełnienia świadczenia od dłużnika. Poszczególne raty kredytu mają ściśle określoną datę spłaty, każda z rat przedawnia się więc po trzech latach, licząc od dnia, w którym powinna zostać spłacona zgodnie z umową. Przedawnienie każdej raty biegnie więc co do zasady osobno od momentu jej terminu płatności. Jeżeli jednak z uwagi na niespłacanie kredytu bank wypowiedział całą umowę, to poszczególne raty (nawet przyszłe) stały się wymagalne od razu, z dniem wypowiedzenia umowy. Wówczas termin trzyletni liczy się od tego dnia. Jeżeli zatem przez ten okres nie doszło również do tzw. uznania długu (art. 123 kc), to można przyjąć, że większość rat kredytu uległa przedawnieniu i nie ma Pan obowiązku zwrotu bankowi pieniędzy. Proszę jednak pamiętać, że sąd nie bierze zarzutu przedawnienia roszczenia pod uwagę z urzędu, dlatego też bank nadal może np. wystąpić do sądu z powództwem o roszczenie, mimo jego przedawnienia. W takiej sytuacji musiałby Pan podnieść zarzut przedawnienia przed sądem, w wyniku czego ewentualne powództwo powinno zostać oddalone, a sprawa zakończona na Pana korzyść.

Mam mieszkaniową książeczkę oszczędnościową, którą założyłem w 1981 roku. Mój syn, któremu chciałem ją przekazać nie skorzystał z tej możliwości. Wprawdzie po denominacji stan oszczędności na książeczce to kilkaset złotych, ale chciałbym się dowiedzieć, czy mogę ją przekazać mojemu wnukowi i czy będzie jeszcze przysługiwała premia?

Zgodnie z ustawą z dnia 30 listopada 1995 r. o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych może Pan przekazać wnukowi książeczkę mieszkaniową razem z prawem do premii gwarancyjnej w drodze cesji. Żeby to zrobić trzeba stawić się w oddziale banku PKO BP z dowodami osobistymi oraz dokumentami, które potwierdzą Panów pokrewieństwo i scedować (przepisać) książeczkę na wnuka. Oczywiście warunkiem wypłaty premii jest wcześniejsze dokonanie czynności o charakterze inwestycyjnym, tj. zmierzających do nabycia uprawnień do lokalu, domu itd. (szczegóły w powołanej wyżej ustawie).

Mój ojciec przepija całą wypłatę. W domu są awantury, krzyki i wyzwiska. Tak się nie da żyć – moja mama już leczy się na nerwy, a na dodatek mamy problemy, bo nie starcza nam pieniędzy na utrzymanie. Czy można się rozwieść jeżeli druga osoba nie wyraża na to zgody i czy można przy okazji rozwodu eksmitować ojca z domu?

Warunki dopuszczalności orzeczenia rozwodu przewiduje art. 56 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (krio). Jak wynika z tego przepisu każdy z małżonków może wystąpić do sądu o rozwód, jeżeli nastąpił pomiędzy nimi zupełny i trwały rozkład pożycia małżeńskiego (które obejmuje więź fizyczną, psychiczną, a także gospodarczą). Ponieważ jak wynika z Pani opisu Pani mama nie jest osobą wyłącznie winną rozkładu – ma prawo wnieść o rozwód i istnieje duże prawdopodobieństwo, że sąd przychyli się do tego wniosku i rozwód orzeknie. W kwestii eksmisji rozwiązanie podsuwa art. 58 § 2 zdanie 2 krio, zgodnie z którym w wyjątkowych wypadkach, kiedy jeden z małżonków swym rażąco nagannym zachowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie w jednym mieszkaniu, sąd na wniosek drugiego z małżonków może nakazać jego eksmisję. Proszę jednak pamiętać, że orzeczenie eksmisji w wyroku rozwodowym wymaga wykazania przez stronę tego żądającą, że zachodzą przesłanki pozwalające na jej orzeczenie. Dodatkowo w orzecznictwie nie budzi wątpliwości niedopuszczalność eksmisji (zarówno w wyroku rozwodowym, jak i po orzeczeniu rozwodu), wobec małżonka będącego wyłącznym właścicielem lokalu albo wyłącznie uprawnionym do własnościowego spółdzielczego lokalu (tak w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 23 lipca 2008 r., III CZP 73/08).

Ostatnio zmarł mój wujek, który nie sporządził testamentu. Nie miał żony, rodziców ani dzieci. Miał za to dwie siostry, a jedna z nich umarła kilka miesięcy przed nim, pozostawiając po sobie dwie córki. Teraz jedna z tych córek chce ¼ majątku po wujku. Czy ma do tego prawo, skoro druga z sióstr wujka żyje?

W myśl art. 932 § 5 kc Pani kuzynka ma prawo dochodzenia spadku po wujku, ponieważ zgodnie z tym przepisem, jeżeli którekolwiek z rodzeństwa spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku pozostawiając zstępnych, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego zstępnym. Podział tego udziału następuje według zasad, które dotyczą podziału między dalszych zstępnych spadkodawcy. To oznacza, że spadkobiercami po Pani wujku na chwilę obecną jest Pani mama (jako żyjąca siostra) oraz dwie córki po siostrze już nie żyjącej. Pani mama odziedziczy ½ majątku wujka, a kuzynki po ¼ każda.

 

Kontakt
Kalejta, Banaszak-Gałczyńska
Adwokaci Spółka Jawna
ul. Raszyńska 3 lok. 5
02-026 Warszawa
(Warszawa Centrum, przy Placu Zawiszy)
Tel.: 22 40 00 186
Fax: 22 11 58 950
Tel. kom.: 693 216 620
Tel. kom.: 606 633 408
E-mail: biuro@kbg-adwokaci.pl
Współpracujemy z Kancelarią:
Augustyniak Buszan Strzyżewska
Adwokat Radca prawny
Doradca prawny

z siedzibą przy ul. Armii Krajowej 22/2 w Sopocie